niedziela, 10 kwietnia 2011

PUSTO BEZ TATY



KAŻDY MUSIAŁ ZNALEŹĆ SWÓJ SPOSÓB NA RADZENIE SOBIE Z TRAGEDIĄ. KAŻDY ZNALAZŁ INNY. 


Jedni odseparowali się od świata, zajmują się tylko i wyłącznie rodziną, inni chcą kontynuować dzieło swoich bliskich, jeszcze inni walczą o wyjaśnienie przyczyn katastrofy, w której stracili swoich najbliższych. Wszystkie rodziny smoleńskie, z którymi się zetknął się Rafał Rogalski, pełnomocnik części tych rodzin, wciąż przeżywają traumę, choć każdy z nich na swój sposób. – I wydaje się, że upływ czasu niewiele zmienia. Inna rzecz, że trzeba być dobrym obserwatorem, żeby to dostrzec, bo próbują tego po sobie nie pokazywać – mówi mecenas.

czwartek, 27 stycznia 2011

DZIADEK SZEDŁ, IDZIE WNUK


JUŻ PO RAZ 300. WYRUSZY Z WARSZAWY NA JASNĄ GÓRĘ PIELGRZYMKA PAULIŃSKA. PRZEZ TRZY WIEKI TYLKO RAZ NIE DOTARŁA. W 1792, GDY W NIEWYJAŚNIONYCH OKOLICZNOŚCIACH, WYMORDOWANO WSZYSTKICH PĄTNIKÓW. 




W Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej w ostatnich latach biorą udział przede wszystkim mieszkańcy Warszawy i Mazowsza. Ale nie zawsze tak było. Choć jeszcze u schyłku PRL była to jedyna pielgrzymka wychodząca ze stolicy, powiedzenie „Warszawa idzie” na widok idącej WPP było tylko częściowo prawdziwe. 
Tu, do stolicy, się przyjeżdżało i stąd szło do Częstochowy. To była zawsze pielgrzymka-matka. Potem rozeszła się po diecezjach, parafiach i stanach. Jednak wciąż należy, obok pielgrzymek z Tarnowa i Krakowa, do najliczniejszych. Przewiduje się, że całą trasę przejdzie w tym roku, jak w ubiegłym, 8-9 tys. osób.

wtorek, 30 listopada 2010

PISARZE DO PIÓR, PISARZE DO SĄDU

Czy Adam Michnik i Agora wytoczą proces Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi, za, ich zdaniem, nieprawdziwe i obraźliwe opinie pisarza na ich temat? Wiele na to wskazuje, bo Rymkiewicz nie ma zamiaru wycofać swoich słów – mimo zagrożenia mu procesem sądowym. – Nie dam się zakneblować – deklaruje.


Czym Jarosław Marek Rymkiewicz, znany i ceniony poeta, eseista i dramaturg, zasłużył sobie na groźbę Agory? Otóż, m.in. stwierdzeniem, że ludzie GW są “duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski” i “pragną, żeby Polacy wreszcie przestali być Polakami”.
Ostre słowa, ale zdaniem ich autora, mieszczące się w granicach publicznego dyskursu. – Nie mam zamiaru wycofać tych słów i nikogo przepraszać – mówi dziś pisarz. – Nawet komuniści starali się nie stawiać pisarzy przed sądem za słowa. Tymczasem w wolnej Polsce są tacy, którzy chcą ich cenzurować i kneblować. Czy to nie paradoks, że publicysta i dawny bojownik o wolność słowa, zamiast polemizować z nieprzychylnymi poglądami własnym piórem, sięga po broń ostateczną: pozew?


piątek, 30 lipca 2010