piątek, 21 marca 2014

Warszawa w trzy dni


Zdaje się, że dramatyczne wieści z Krymu i reszty Ukrainy, zrobiły wrażenie z tej i tamtej strony Wisły, tym bardziej że nazwa stolicy pojawiła się w kontekście tej zawieruchy parę razy. Nawet Premier Tysiąclecia i Pierwszy Wstęgowy wtrącili swoje trzy grosze, a chyba tylko redaktorka Paradowska nie poczuła się – a w każdym razie tak deklarowała – zagrożona przez Wielkiego Niedźwiedzia, kiedyś nazywanego Bratem.

czwartek, 13 marca 2014

Co zwiastuje wiosnę

Co zwiastuje wiosnę? Wiadomo! Krokusy zwane również szafranami, pierwiosnki nazywane kluczykami, przylaszczki, zawilce, sasanki. Wreszcie przebiśniegi, choć nie mają przez co się przebijać, śmieci, chociaż już dawno wyjrzały spod drzew i stale wyglądają. 


Ale także ptaki, takie, jak jaskółka, bocian, słowik, skowronek, pliszka i czajka, które już od dawna śpiewają, ale i kwilą, że musiały tu lecieć z ciepłych krajów. Ale zwiastuje ja też aktywność ludzi, którzy długo, nieaktywni nagle stają się ruchliwi jak pchły, budząc się z długiego, wiosenno- jesiennego snu.

sobota, 1 marca 2014

KULTURALNE WIDZIMISIĘ

Dotacji odmówiono m.in. redakcji
Nowego Obywatela

Nieprzejrzystą politykę państwa w zakresie wspierania czytelnictwa zarzuciła resortowi kultury grupa ambitnych i najczęściej niszowych czasopism różnych opcji ideowych. Szefowie tych pism skarżą się m.in. na brak uzasadnienia odmowy przyznania dotacji. 



niedziela, 23 lutego 2014

Wojna O "Wyklętych"


Ulica Żołnierzy Wyklętych na Bemowie-Lotnisku (dawne lotnisko Babice) ma kilkaset metrów długości. Ale o te metry walka trwała bardzo długo, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. 

Aż do wiosny 2009 r. stanowiła fragment ulicy Wrocławskiej. Jednak grupa radnych PiS z Olga Johann na czele, doprowadziła po dłuższej ofensywie do zmiany. - Gdy tylko było wiadomo, że 1 marca będzie Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych szukałam ulicy, która można byłoby nazwać żołnierzy wyklętych – mówi Olga Johann

ŚCIEŻKAMI WYKLĘTYCH

Fot; wiki

Gdy zająłem się już poważniej gromadzeniem informacji o II konspiracji, było mi łatwiej, bo z racji zaszłości rodzinnych, znajomości ojca, miałem dostęp do ludzi, którzy w innym razie na te tematy nie rozmawialiby ze mną.


- Jednak, mimo kontaktów, dobrych referencji, było to trudne. Łatwo było mi do nich dotrzeć, wiedziałem, jakie mieli funkcje, ale nie chcieli rozmawiać o przeszłości, unikali tego - mówi  Leszek Żebrowski. Rozmowa z publicystą, historykiem Żołnierzy Wyklętych, autorem bardzo wielu książek.

środa, 19 lutego 2014

CZAPKI MU NIE ODSTRZELĄ


Spora była lista nieposiadających zdolności honorowej w kodeksie Boziewicza. Niektórzy mogą się cieszyć.


Byli tam denuncjanci i zdrajcy, tchórze w pojedynku lub na polu bitwy, homoseksualiści, dezerterzy z armii polskiej, notorycznie łamiący słowo honoru, łamiący prawo gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu, nie broniący czci kobiet pod ich opieką pozostających, byli piszący anonimy i oszczercy. 
Byli notoryczni alkoholicy, o ile w nietrzeźwości popełniają czyny poniżające, byli lichwiarze i paskarze, szantażyści, napadający z tyłu i z ukrycia, paszkwilanci i… redaktorzy pism paszkwilowych. Spora to lista, dlatego autorzy jednej z „Gazet” powinni mieć się na baczności.